mój photoblog nazywał, albo raczej nazywa (bo w sumie ciągle jest, ale lekko "opuszczony") się "bloody sunday" od coveru zespołu Paramore.
w tamtych czasach uwielbiałam Paramore i wszystko co było z nimi związane... teraz to się trochę zmieniło, bo nie wiem od ilu miesięcy ich nie słuchałam, a samej piosenki "bloody sunday" tym bardziej.
tak czy siak dużą cześć notek pousuwałam, ale zapisałam sobie trochę na pamiątkę (więcej zdjęć niż wpisów, bo na niektóre nie mogłam patrzeć!) :). teraz zostały tam rzeczy, których albo nie chciało mi się już usuwać (strasznie to długo trwa) albo mnie już tak bardzo nie kompromitują :). z pięciu stron zdjęć zrobiły się trzy i chyba ciągle będą się kurczyć ;).
ps od poniedziałku znów do szkoły... i wtedy byle do świąt...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz