Bardzo dobrze wspominam "zwykłe" dni (których było tysiące xD) u Ani. Wspólne oglądanie filmów, rzadkie już (w porównaniu do czasów podstawówki) spacerowanie, mówienie o przeszłości i planowanie przyszłości (szczególnie moje "błyskotliwe" przemyślenia życiowe, które zresztą nagrywałaś, bitch!)
Oh, to było/jest fajne! Macie małą próbkę jednego z takich dni :D :
CO TO JEST ??? :D A.
OdpowiedzUsuńhehe :D taka tam śmieszna noc z Simonem :P
OdpowiedzUsuńno tak, noc jak każda inna noc, przychodzisz do mnie, siadasz pod oknem, oddychasz spokojnie
OdpowiedzUsuńi zdejmujesz spodnie :DDDD A.
hahahahhahah :D właśnie.
OdpowiedzUsuń